Obserwatorzy

Czytasz te opowiadanie (chcę wiedzieć, ile was jest)?

niedziela, 19 sierpnia 2012

Chapter Seventh

Ważna informacja pod rozdziałem!


Czułam, jak ręce Louisa wędrują pod moją bluzkę. Od razu je zatrzymałam. Widoczne było to, iż nie zadowolił go mój ruch, a oczy szkliły się ze złości
-Jesteś pijany- powiedziałam i gwałtownie się od niego odsunęłam
-Trzeźwo myślę- odparł i zaczął się niebezpiecznie przybliżać.
Małymi krokami cofałam się, lecz po chwili moje plecy napotkały ścianę
-Kurwa- zaklęłam cicho.
Można by powiedzieć, że cała ta sytuacja troszkę mnie przerażała. Tommo może być agresywny, gdy jest pijany, czego nigdy bym nie przypuszczała. Widocznie bardzo się pomyliłam.
-Louis, odsuń się ode mnie!- krzyknęłam, gdy napierał na mnie swoim ciałem.
Złapał mnie za nadgarstek prawej ręki i uderzył nią o ścianę. Krzyknęłam z bólu. Wolną dłonią zaczęłam odpychać go od siebie
-Po cholerę się wyrywasz?- szepnął mi do ucha.
Od razu obrzydziła mnie woń alkoholu. Ile on wypił?
-Człowieku, zostaw mnie!- zaczęłam się szarpać, co bardzo go rozdrażniło.
Bardzo szybko pożałowałam tego, gdyż zarzucił swoje ręce na moich barkach, mocno przy tym popychając na ziemię. Wiedziałam, że jest pijany ale i tak nie miało to zbytnio znaczenia
-Dlaczego się opierasz?!!- wrzeszczał
-A myślałeś, że tak łatwo zaciągniesz mnie do łóżka, myślisz, że ulegnę panu Louisowi? Uważasz mnie za łatwą?!
Popatrzył na mnie z powagą i zniknął w drzwiach. Wstałam z ziemi, otrzepałam rybaczki i wróciłam do salonu. Pozostała gromadka dalej imprezowała. Podeszłam do Liama, który był chyba jako jedyny trzeźwy i rozważny
-Wracam do domu- stwierdziłam i oddaliłam się do drzwi wyjściowych
-Przecież miałaś zostać na noc- podkreślił
-Wychodzę- rzuciłam i po chwili znalazłam się na parkingu. Popatrzyłam na samochód Kate
„Przepraszam kochana, któryś z chłopaków cię odwiezie”- pomyślałam i ruszyłam w jego stronę. Na szczęście moja inteligentna przyjaciółka zostawiła kluczyki w stacyjce. Odpaliłam pojazd i ruszyłam do domu. W głowie miałam chaos. Pan Louis przegiął na całej linii, ale...
...dlaczego, nie jestem na niego zła w sposób, że mnie od niego odrzuca? Nie żywię takiej urazy jak widziałam w większości filmach? Czy alkohol go usprawiedliwia? Nie wiem, ale chłopak będzie musiał się tłumaczyć. Spojrzałam na zegarek znajdujący się w radiu samochodowym- 02:17.
Głęboko westchnęłam na myśl o tym, jaki wykład udzieli mi mój kochany tatuś. Po 7 minutach parkowałam na parkingu pod moim blokiem. Wysiadłam z pojazdu i udałam się do mieszkania Przekręciłam klucz w drzwiach i znalazłam się w środku. Ojciec siedział na kanapie oglądając jakieś denne seriale, ale wiedziałam, że telewizja to tylko przykrywka. Czekał na mnie. Gdy mnie ujrzał wziął do ręki pilota, wyłączył sprzęt, a jego twarz nabrała kamienny grymas.
-Zapraszam, moja panno- powiedział klepiąc miejsce obok siebie.
Przewróciłam oczami i wykonałam polecenie. Cisza, bardzo niezręczna ciążyła nad nami przec 5 minut.
-Dobrze, że da się z tobą porozmawiać- zaczął
-Nie jestem pijana, nic nie wypiłam- sprostowałam
-Myślę, że awans źle na ciebie wpłynął- rzucił szybko.
Wpatrywałam się w niego dłuższą chwilę starając się zrozumieć sens tej wypowiedzi
-Może jaśniej?- zapytałam,a na mojej twarzy powstał duży grymas
-Te wszystkie gwiazdy, sława. Według mnie obracasz się w złym towarzystwie. Nie byłaś taka! Te całe.. One Durexion- powiedział a ja zagięłam usta aby nie wybuchnąć śmiechem
-Co cię tak śmieszy?- zapytał rozwścieczonym i podniosłym głosem
-Nie, nic- odpowiedziałam starając się opanować
-Coraz rzadziej spotykasz się z Kate...
-Tylko przez dwa dni. Dzisiaj byłam z nią umówiona, więc ten punkcik na liście "Jak udupić Rosalie" sobie skreśl, kontynuuj proszę- powiedziałam naturalnie, co jeszcze bardziej go denerwowało
-Gdyby mama...- zaczął, ale od razu mu przerwałam
-Nie mieszaj w to mamy!!!- wydarłam się na całe gardło, co go troszkę przestraszyło
-Nie panujesz nad sobą! Czy ty... czy ty znowu coś bierzesz?- zapytał cicho
-To się zdarzyło tylko kilka razy! Rozumiesz?! Kilka!
-To w ogóle nie powinno się zdarzyć!- krzyczał tak samo jak ja
-Myślisz, że łatwo było mi ogarnąć to wszystko? Potrzebowałam tylko trochę wsparcia, którego mi nie okazałeś! Mama musiała umrzeć, abyś w końcu się mną zajął!- czułam jak łzy cisną mi się do oczu
-Myślisz, że wcześniej Cię nie kochałem?- zapytał bardziej opanowany
-Jak mogłeś zacząć ten temat, jak mogłeś?- zapytałam lekko łkając.
Ojciec zacisną pięści i głośno wypuścił powietrze z płuc
-Miałaś być o 23- zmienił temat
-Więc?- zapytałam obojętnie
-Dopóki jesteś pod moim dachem masz się mnie słuchać.
Wtedy lekko się uśmiechnęłam. Sięgnęłam do torebki i wyjęłam z niej pogniecioną ulotkę. Wręczyłam ją tacie
-Co to ma znaczyć?- zapytał zdziwiony
-Mam 20 lat. Postanowiłam, że w końcu coś zmienię. Wyprowadzam się- dodałam zadowolona.

****

Otworzyłam oczy i leniwie przeciągnęłam się na łóżku. Godzina 11:24. Westchnęłam głośno i udałam się do łazienki po drodze chwytając czarne krótkie spodenki z ćwiekami i luźną białą bokserkę z czarnym krzyżem. Odkręciłam wodę i weszłam pod prysznic. Zimne strumienie pobudziły mnie. Owinęłam wilgotne włosy ręcznikiem, założyłam przygotowane ciuchy. Na powiekach namalowałam dwie cienkie kreski eyelinerem, wytuszowałam rzęsy, a usta przejechałam kokosowym błyszczykiem.
Wróciłam do pokoju i spojrzałam na zegar- 11:51.
Mam jeszcze godzinę do spotkania. Umówiłam się na rozmowę z mężczyzną, który zamieścił ogłoszenie na temat wynajęcia mieszkania. Ojciec nie chce na to pozwolić, nie chce nawet tak myśleć, ale uświadomiłam mu, że i tak nie zaprzeczy mojej decyzji.


****

-Odpowiada pani cena?- zapytał mężczyzna.
Na oko miał 45 lat. Brązowe oczy, czarne włosy. Bardzo sympatyczny człowiek
-Jak najbardziej- odparłam z uśmiechem kończąc swoją kawę
-Opłaty mogą się zmienić nawet na niższe, to zobaczy się później. W środę zapraszam na zwiedzenie mieszkania. Jeżeli wszystko będzie pasować podpiszemy umowę
-Bardzo dziękuje- powiedziałam ściskając dłoń mężczyzny. Wstałam z miejsca i udałam się w stronę wyjścia z kawiarni. W oddali zobaczyłam duży market. Z tego co pamiętałam z szafek i lodówek nie wysypuje się jedzenie, więc udałam się na zakupy. Wzięłam wózek i popłynęłam w głąb sklepu. Wjeżdżałam na dział z pieczywem, gdy nagle mój wózek uderzył o kogoś
-Przep... Li?- zapytałam z uśmieszkiem
-Cześć Ros- odpari uścisnął mnie przyjaźnie
-Sam tutaj?
-Nie, z Danielle- odpowiedział, a z oddali zobaczyłam nadciągającą brunetkę.
Gdy mnie spostrzegła zaczęła biec w moją stronę
-Cześć, mała!- dodała i mocno mnie objęła.
Spojrzała na mnie wyczekująco, dokładnie wiedzałam, o co chodziło
-Rozmawiałaś z nim?- zapytałam.
Ta przytaknęła głową
-Liam skarbie, my wyjdziemy na zewnątrz- rzuciła i za rękę pociągnęła mnie na dwór.
-Louis nie wiele pamięta, tylko urywek, ale z niego wiele da się wywnioskować. Posłuchaj, wiem, że źle zrobił, ale...
-Ej spokojnie, rozumiem- przerwałam jej
-Na serio?- zdziwiła się -Myślałam, że troszkę dłużej będę musiała Cię przekonywać, ale no cóż. Porozmawiasz z nim?
-Jeżeli natrafi się okazja
Po 5 minutach wróciliśmy do sklepu,odebrałam od Liama swój wózek i ruszyłam do kasy

****

Gdy wykładałam produkty do lodówki mój telefon zadzwonił. Spojrzałam na wyświetlacz- Louis.
Lekko się uśmiechnęłam i odebrałam
-Halo?
-Jak dobrze, że odebrałaś- odetchnął z ulgą
-Cześć Lou- odparłam
-Ros, przepraszam Cię za tamtą noc
-Wybaczam
-Nie przerywaj, wiem, że jesteś zła ale.... czekaj, zaraz CO??- zapytał zdziwiony
-Nie zaczynajmy tego tematu, co?
-Dziękuje-odparł radośnie -Dasz się wyrwać gdzieś wieczorem?
-Spacer?
-Randka- odparł zadziornie,na co ja się uśmiechnęłam
-Kiedy i gdzie?
-Przyjadę po ciebie o 19- odpowiedział i rozłączył się.

Dobrze zrobiłam tak szybko wybaczając? Głęboko westchnęłam i dalej wkładałam zakupy do szafek i lodówki.


____________________________________

Pierwsza i nie zbyt ciekawa sprawa. Ostatnio bardzo się zawiodłam na was. Liczyłam na 15 komentarzy, co wcześniej osiągaliście w 2 dni, a pod ostatnim rozdziałem po 2 tygodniach pojawiło się 6, co bardzo mnie zasmuciło, jestem pewna, że czyta to o wiele więcej osób, bo po dodaniu rozdziału liczba odwiedzin potrafi wskoczyć do góry aż o 100.
Będę konsekwentna więc... jeżeli nie podniesie się liczba komentarzy ZAWIESZAM BLOGA.
Przepraszam, ale prowadzenie go zajmuje mi dużo czasu,więc nie mogę robić tego tylko dla siebie, jeżeli komentarze nie będą się pojawiać zawieszę pisanie, przykro mi.

Rosalie...

42 komentarze:

  1. LUDZIE komentować bo inaczej nie będzie mieli co czytać !
    naprawdę super ten rozdział, myslałam ,ze dłużej będzie mu wybaczać a jednak ')

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda,ze tak szybko mu wybaczyła. Co do zawieszenia..ludzie mają wakacje i pewnie spotykają się ze znajomymi więc nie ma za dużo czasu na przeczytanie,a co dopiero komentowania rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rosalie mogła trochę się z nim podroczyć, ale tak też jest spoko ;)
    co do ilości osób komentujących to myśle, że to głównie wina wakacji, ale proponuję ci też informować osoby najbardziej aktywne o nowych rozdziałach, wtedy blog zyska większą popularność, bo co jak co, ale talent do pisania jakim dysponujesz nie może się zmarnować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wpadłam dzisiaj na twojego bloga i powiem ci, że bardzo przypadł mi do gustu :)
    nie zawieszaj go, prooooszę :) jest naprawdę bardzo ciekawy i ładnie piszesz... ja też tak mam na swoim blogu i wiem jak to jest, ale proszę, nie poddawaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć czytelniczki :)
    Chciałabym się odnieść do komentarza Patt_^^.
    Otóż niestety brak komentarzy nie mogę zrzucić na wakacje. Mam listę czytających i informuję ich przez gadu-gadu (ludzie, którzy wcześniej podali swoje namiary na mój e-mail) i z każdym nowym rozdziałem wysyłam do nich wiadomość. Ich odpowiedź jest zawsze w stylu "Super, już czytam :)". Czytają, lecz nie komentują :). Z każdym rozdziałem liczba wyświetleń stron zwiększa się także o 100 (czasem więcej). No więc to taka mała obrona :)

    Teraz chciałabym napisać kilka słów do eM.
    Niezwykle dziękuje za to, że poleciłaś mnie na swoim blogu :) Czytając twój nowy rozdział chciałabyś zobaczyć moją minę, gdy ujrzałam notkę o swoim blogu :P
    Bardzo, ale to bardzo ci za to dziękuje :).
    Mój blog miał dużo komentujących, bo zawsze miałam bardzo dużo komentarzy jak na dziewczynę, która zaczyna A więc bardzo Ci dziękuje i czekam na dalsze losy Lou i Emmy.

    I jeszcze info do mojego rozdziału. Mówiłyście, że Ros za szybko wybaczyła Lou. No to jest troszeczkę rozdział na myślenie (oczywiście nikogo nie obrażam :P). Na koniec Rosalie zadała sobie pytanie "Dobrze zrobiłam tak szybko wybaczając? Głęboko westchnęłam i dalej wkładałam zakupy do szafek i lodówki."
    I jeszcze jedn cytat "...dlaczego, nie jestem na niego zła w sposób, że mnie od niego odrzuca? Nie żywię takiej urazy jak widziałam w większości filmach?"

    No więc ona sama nie jest pewna swojego zachowania. A w jakiej sytuacji zazwyczaj tak się dzieje? Myślcie ;p
    Nigdy bym nie rozwiązała problemu tak szybko, nie idę na łatwiznę To dopiero początek.

    Ale się rozpisałam. No to do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy, po prostu nie chcę by ten blog został zawieszony na tym etapie opowiadania, kiedy dla Ros i Lou zaczyna się układać ;)

      Usuń
  6. Masz świetne pomysły a te relacje Ross i Lou są po prostu świetne chodzi o to że ona mio wszystko mu wybacza. Prosze cię pisz dalej tego bloga. Nie możesz skończyć w takim momenci. <3<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie piszesz ;d

    OdpowiedzUsuń
  8. Ros musi coś czuć do Louisa, bo od tak by mu tego nie zapomniała. Rozdział jest świetny, nic dodać, nic ująć. Życzę weny i z niecierpliwością czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny blog. Kocham tą historie. Prooosze pisz dalej :) Czekam na następne rozdziały. :) Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  10. hej piszesz swietne opowiadania i wgl pisz tak dalej mam prosbe mogłabys dodac nn tez 31 sierpnia ?? bardzo prosze w tym dniu wypadaja moje urodziny i to bylby cudowny prezen pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
  11. zapraszam na 24 rozdział z perspektywy Blanki na http://mean-hungry-lovers.blogspot.com/ pozdrawiam Alice :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piszesz naprawdę świetnie. Zaciekawiło mnie to. Nie zawieszaj pisz dalej ^^
    Pozdrawim MagdaLena :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie piszesz i pisz dalej, bo opowiadanie jest naprawdę ciekawe! : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pisz dalej czeka na następny:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pisz dalej!
    sorki za spam ale chce żeby pisała dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. przeczytałam prolog na tym blogu co mówiłaś i mega mnie zaciekawił ;) przy najbliżym rozdziale polecę go moim czytelniczkom :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jaja sobie robisz ?!
    nie możesz zawiesić bloga !
    uwielbiam go !
    ta historia jest cudowna, zajebista, boska, świetna, genialna, wspaniała, extra, aż mi słów brakuje do jej opisania ! nie możesz przestać pisać !
    obserwuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytam tego bloga od niedawna i bardzo mi się podoba . :* Piszesz zajebiście dziewczyno !;> I proszę nie zawieszaj .;) A jeśli miałabyś ochotę poczytać moje opowiadanie zapraszam : http://wystarczymoment-1d.blogspot.com/ mam nadzieje, że się spodoba . :3

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz talent dziewczyno ! prooosze nie zawieszaj.:) Piszesz extra :D :) :*

    OdpowiedzUsuń
  20. "Pomyślałem, że gdybym był na jego miejscu, właśnie tego bym teraz potrzebował – nie słów pocieszenia, czy zapewnienia, że ona na mnie nie zasługiwała. Raczej po prostu kogoś, kto będzie przy mnie i nie pozwoli mi zwariować z bólu. Chciałem wtedy być kimś takim dla Harry’ego i starałem się kimś takim być."
    http://our-month.blogspot.com/
    Zapraszam na Chapter One opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie 31, zapraszam ;)
    www.paradise-with-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie zawieszaj, proszę! ;c To, że coraz mniej osób komentuje, to nie znaczy, że coraz mniej osób go czyta. Są takie osoby, które bez dodania komentarza, pod postacią nawet jednego słowa, np. 'super' mają coś w rodzaju nieczystego sumienia (xd.), a są osoby, które tylko wejdą, przeczytają rozdział i wyjdą. Nie dadzą żadnego znaku, że tu byli, oprócz + 1 wejść. Pod tym postem jest 30 komentarzy, w tym faktycznie, 1 Twój i całkiem dużo spamu: 'Pisz dalej!' ; D. To są właśnie niektóre osoby, które komentują już tylko, że tak powiem w stanie krytycznym... : )
    Co do rozdziału - wiesz jaki ;>
    U mnie to nie ma mowy o zawieszaniu, czekam na nexta i już nie pierdol! : D

    I jak masz ochotę, to zapraszam do mnie... : )

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo mi się podoba styl w jakim piszesz , póki co niezła sielanka , może czas coś popsuć? hahhaha wiem głupia jestem, polubiłam postać Rosalie, wydaje się być spoko, tworzysz jej też fajjne kreacje :3 jeżeli będziesz miała czas to wpadnij do mnie i oceń w komentarzu :
    www.mrsandmrstyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo mi się podoba styl w jakim piszesz , póki co niezła sielanka , może czas coś popsuć? hahhaha wiem głupia jestem, polubiłam postać Rosalie, wydaje się być spoko, tworzysz jej też fajjne kreacje :3 jeżeli będziesz miała czas to wpadnij do mnie i oceń w komentarzu :
    www.mrsandmrstyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Proosze zacznij dodawać nowe rozdziały ;C

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziewczyno ty masz talent! Jak mogłaś pomyśleć o zawieszeniu bloga! ;) Przeciesz on jest świetny!!! xx

    OdpowiedzUsuń
  27. Extra! Czekam na nn :)
    `Martyna`

    OdpowiedzUsuń
  28. Zarąbiostee<3 , Czekam na następny kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapraszam serdecznie na trzeci rozdział ---> http://whengirlssay.blogspot.com/ + przepraszam za spam (:

    OdpowiedzUsuń